King Diamond - Oni
tłumaczył Bart i Wojtek
King Diamond - "List"
Do wszystkich, których może to dotyczyć.
Jestem śmiertelnie przerażony. 9 lat temu w końcu Mnie wypuścili i poczułem się lepiej. Nie jestem już taki jak dawniej.
Sądzę, że nawet byś Mnie nie poznała, gdybyśmy się spotkali. Telefon sprzed 2 godzin wstrząsnął mną do głębi. Dzwoniła Babcia. Zaprosiła mnie do starego domu. Nie chcę tam wracać, ale muszę. Może zrozumiesz moje obawy, gdy opowiem Ci, co przytrafiło Mi się w dzieciństwie.
18 lat temu mieszkaliśmy z matką i siostrą Missy w starym domu Babci. Mówiono Mi, że Babcia jest na długich wakacjach i wkrótce wróci. Wróciła. Później się dowiedziałem, że była w tym samym Hospicjum, co i Ja. "Jest szalona" powiedzieli, kiedy mamrotała o "NICH". A ja do tej pory wiem, kto oddzielił głowę Dziadka od reszty ciała. Widzisz, "ONI" byli zawsze tacy mili dla Mnie.
Bądź co bądź, czas ucieka i muszę jechać do starego domu. To tam się wszystko zdarzyło 18 lat temu. I gdybyśmy się mieli już więcej nie zobaczyć, przynajmniej będziesz wiedzieć dlaczego.
Myślę, że napijemy się herbaty.
K.D. 3 - 12 - 87
King Diamond - "Powrót z Hospicjum"
Spójrz, stara suka wróciła... Taaa...
Wreszcie będziemy mieć jakieś towarzystwo.
Pokój na poddaszu był zbyt długo zamknięty...
Zupełnie, jak ta stara suka...
Jest na czas, ale po co jej ten śmieszny wózek?
Udaje jak zawsze,
ale robi dobrą herbatę.
"O mój Boże, już jest.
Missy, słuchaj się Mamy.
Bądź dobra dla Babci
I pamiętaj, że była na długich wakacjach.
To się tyczy również Ciebie, King
Przestań się bawić
Otwórz drzwi.
King Diamond - "Witaj w domu"
Witaj w domu, Babciu...
Nie było Cię tak długo
Czy mi się zdaje, czy naprawdę wróciłaś?
Pomogę Ci z wózkiem... Babciu
Ach, niechże Cię uściskam
Babciu, spójrz, jaki ładny dom i srebrzysty księżyc
Mamy zamiar wkrótce przemalować frontowe drzwi.
Pomogę Ci z wózkiem... Babciu
Ach, niechże Cię uściskam
Poczekaj, aż zobaczysz swój pokój na poddaszu,
Urządziliśmy go tak, jak mówiłaś, bez łóżka.
Znajdziesz tam swój bujany fotel i zastawę do herbaty, którą Missy znalazła.
Pomogę Ci z wózkiem... Babciu
Ktoś Cię oczekuje, chodźmy już
Missy i Mama nie mogą się Ciebie doczekać.
Dziwne... Nic nie mówi
Martwię się, Babciu! Wszystko w porządku?
Babciu, jak było na wakacjach?
"Och, mogłoby być gorzej, ale "ONI" byli ze mną.
O zmierzchu "ONI" śpiewali wszystkie stare kołysanki."
"Babciu, jacy "ONI...?"
"Nieważne, wstrętny smarkaczu."
"Pozwólcie nam wejść, "ONI" tego chcą"
"ONI" wciąż żyją, czujesz "ICH" spojrzenia?"
"Czujesz "ICH" spojrzenia?"
"Nie bądź taki nadęty, lepiej zostań moim przyjacielem"
King Diamond - "Niewidzialny gość"
Późno w nocy obudziłem się,
Słysząc nieznane głosy, rechoczące szaleńczo
Babcia była sama, a to słychać zza ściany
Z pokoju babci... Niewidzialny gość
Stałem sam pośród ciemności,
Zaglądając przez dziurkę od klucza, nie mogąc uwierzyć własnym oczom.
Nie widziałem nic takiego, tylko Babcia była w pokoju
Mówiła do siebie... Niewidzialny gość.
Filiżanki unosiły się w powietrzu i opróżniały na podłogę.
Nagle drzwi się otwarły i Babcia powiedziała
"Wejdź, Mój mały przyjacielu."
Missy i Mama spały na dole.
Gdyby mnie widziały w fotelu Babci.
Babcia powiedziała "Spójrz mi głęboko w oczy.
Zapomnisz to, co tu dzisiaj widziałeś."
Wtajemniczę Cię w sekrety tego domu.
Tajemnica Amona... Tak nazywamy ten dom.
Teraz idź już spać
Idź spać Mój drogi"
King Diamond - "Herbata"
Następnego piątku odrzuciłem światło
Babcia przyszła i zapukała do Mych drzwi
"Obudź się King, obudź się Mój drogi,
Zamierzam Ci pokazać co nieco w domu Amona."
Pora na herbatę, znowu pora.
"Jest nawet Twoja mama,
ukołysaliśmy ją w moim bujanym fotelu."
Na początku się przestraszyłem, ale niepotrzebnie.
I tak zobaczyłem nóż wystający spod sukienki Babci.
Wtedy skaleczyła drobną dłoń mamy.
Pora na herbatę, znowu pora.
Krew spływała do filiżanek,
Potem usłyszałem "ICH" śmiech.
"Odrobina tego, co jest w filiżankach, to "ICH" uwalnia
Usłyszysz jak "ONI" opowiadają historie nie z tej ziemi."
To co zobaczyłem i usłyszałem sprawiło, że zapragnąłem zostać i się uczyć.
Miałem nadzieję, że ten sen się nigdy nie skończy,
Trudno opisać te uczucia
Które targały Moimi myślami.
Raj.
Słuchając "ICH" opowieści i czując "ICH" ciepło,
Śmialiśmy się do łez.
Od pierwszej filiżanki herbaty do ostatniej kropli krwi.
Wszystko inne wydawało się nie mieć znaczenia.
Moja Matka? Nie istniała już dla mnie.
Och, czułem się tak niebiańsko.
Pora na herbatę, znowu pora.
King Diamond - "Mama słabnie"
Ten wieczór miał być ostatnim, gdy piliśmy herbatę.
Tą krwawą herbatę, która wprowadzała nas w ekstazę.
Wczoraj Mama skarżyła się, że kręci jej się w głowie, wszystko ją boli.
Mama słabnie,
Blednie z każdym dniem.
Gdy nadszedł poranek, nie mogła wstać z łóżka
A zaklęcie Babci spływało wprost na jej rękę.
Bez dwóch zdań, nie wyglądała na żywą.
Słabnąc, blednąc z dnia na dzień.
Wtedy przyszła Missy i pociągnęła mnie za rękę.
Nie chciałem iść, och, ale powinienem był wiedzieć.
Mama była ledwie przytomna, ale co mi tam.
Wypatrywałem nowych doznań.
Wydaje mi się, że słyszałem, jak siostra błagała Mnie bym został.
Dała mi telefon, mogłem wezwać pomoc.
Po prostu wziąłem go od niej i przeciąłem przewód.
Missy płakała, kiedy je zostawiałem.
A matka słabła, Missy krzyknęła za mną
"Nienawidzę cię".
King Diamond - "Zegnaj Missy"
Pora na herbatę poniedziałkowej nocy, czekałem, czas mijał.
Wtedy zobaczyłem na korytarzu Mamę w szlafroku,
Wchodziła chwiejnie po schodach, wciąż w górę, zdawała się tak nierzeczywista.
Wiedziałem, że Babcia wysłała "ICH" znowu, niewidzialnych przyjaciół.
Trochę później, w połowie filiżanki, zbliżyliśmy się do ekstazy.
"ONI" opowiadali niesamowite historie, gdy Babcia wstała.
Otworzyła drzwi, była w nich Missy.
Widząc Mamę i fotel Babci,
Rozpłakała się.
Missy krzyczała
"Coście zrobili, coście zrobili mojej Mamusi", wrzeszczała coraz głośniej.
"Lepiej się jej pozbądźmy, jest zbyt młoda" to mówiła Babcia
"Żegnaj Missy, odejdź na zawsze,
Piękny kominek w kuchni zrobi swoje."
Widziałem Missy szamoczącą się w pomarszczonych rękach Babci
"Och nie, pozwólcie mi żyć. Och nie, Babciu, proszę.
Aaa, Babciu, to boli.
Nie wrzeszcz na mnie, albo ci to potłukę. Mam zastawę i to zrobię."
Widziałem powiększającą się plamę krwawej herbaty na podłodze.
Usłyszałem "ICH" głosy, coś jak pomruk demona.
GIŃ... ONA ZNISZCZYŁA AMONA... AMONA... GIŃ
"ONI" upuścili "ICH" filiżanki, Babcia wciąż stała.
Prowadzona przez niewidzialne ręce, Missy zeszła ze schodów
Pomachałem jej na pożegnanie, w oddali ginął jej szloch
Czy ją jeszcze zobaczę?
Żegnaj Missy, nie przejmuj się.
King Diamond - "Czar prysł"
Wybiegłem z pokoju Babci
W dół po schodach, na dwór.
Tam poczułem, jak ktoś pragnie zawładnąć mym umysłem.
Z potłuczoną zastawą, uświadomiłem sobie, że "ICH" moc była tu mniejsza, poza domem
Czułem kolana jak z waty
I zajrzałem przez okno do piwnicy.
Tam się coś poruszało,
"ONI" czegoś szukali.
I "ONI" naprawdę to znaleźli,
Wielki topór unosił się w powietrzu
Wyfrunął przez drzwi od piwnicy
W górę schodów do kuchni... Wtedy miałem już dość.
Następną rzeczą, którą pamiętam
Był dym wydobywający się z komina.
Szybko zdałem sobie sprawę, co właśnie oglądam...
Och nie!
Wszystko co zostało z Missy i jej sukienki, biedna dziewczynka.
Czar prysł. Rzeczywiście odczułem zmianę gdy mój umysł i ciało znów stały się jednością.
Księżyc żył wpatrując się swym srebrzystym okiem w moje złe serce.
Wróciłem, żeby zobaczyć, czy Babcia oczekuje mnie na poddaszu.
Och, nienawidzę tej suki.
King Diamond - "Ława oskarżonych"
Miałem przeczucie, że czeka na mnie w swoim pokoju.
Z chorym uśmieszkiem powiedziała mi, bym nie był głupcem.
Jej spojrzenie zlodowaciało, wpatrywała się w mój mózg.
Ale przekonałem ją, że czuję się dobrze.
Och, kłamałem... patrząc jej prosto w oczy.
Musiałem oczyścić umysł.
Uwierzyła we wszystko, co powiedziałem
A później spytała czy pomógłbym jej wyjść na zewnątrz. Och, miałem szczęście.
"Zatrzymajmy się na chwilkę" powiedziała
Skąpmy się w świetle księżyca."
Więc teraz "ONI" już jej nie chronili.
Chwyciłem jej laskę i wydarłem jej z rąk.
"O nie, nie, nie uciekniesz,"
"Tu cię mam... teraz zapłacisz za swoje uczynki, koniec z twoim chorym umysłem."
"Przestań"
Nie mając ratunku, Babcia umarła.
Sam pośród nocy.
A "ONI" czekali na mnie, czekali w środku, mając nadzieję, że wrócę.
Ale ja uciekłem
Do lasu, tak daleko jak mogłem.
Widziałem ich oczy
A potem znowu osłabłem, popadłem w obłęd,
Śniłem, że jestem jednym z "NICH"...
Wciąż słyszę "ICH" głosy
King Diamond - "Symfonia zmierzchu"
Nadszedł poranek, a oni razem z nim
Krzyżowe pytania policji.
Oczekuję w karetce na dr Landau'a
Aż wróci i powie mi, dlaczego zabierają mnie tak daleko.
Zrobiłem, co zrobiłem i jestem z tego dumny
Bo mogłem być...
Mogłem być następnym w kolejce."
Nie odnaleziono śladu Missy
Byłem ostatnim, który cokolwiek by im powiedział.
Jak mogłem to wytłumaczyć.
Teraz znów "ICH" słyszę, śpiewają.
Symfonia zmierzchu, zmierzch.
Teraz znów "ICH" słyszę, śpiewają.
Symfonia zmierzchu, zmierzch.
Babcia nie żyła, z poderżniętym gardłem.
Krew wciąż ciekła z Moich ust.
Wiedziałem, że wszystko zrzucą na mnie,
Zrzucą wszystko na mnie.
Jak mogłem to wytłumaczyć.
Teraz znów "ICH" słyszę, śpiewają.
Symfonia zmierzchu, zmierzch.
Teraz znów "ICH" słyszę, śpiewają.
Symfonia zmierzchu, zmierzch.
Dr Landau wrócił i opowiedziałem mu wszystko
"Jesteś szalony, czy tylko obłąkany?"
Próbowałem mimo wszystko.
"Możecie go zabrać,
chłopak postradał zmysły."
Och nie, nie.
Nie widziałem Mamy, odkąd mnie zabrali, a dr Landau nie powiedział mi.
Nie powiedział mi nic.
Teraz mnie wypuścili.
Czas mnie ściga i muszę jechać do starego domu.
Tak, muszę jechać, teraz.
Babciu, nadchodzę.
Wracam do domu.
Wracam do domu.
King Diamond - "Powrót do domu"
"Babciu?"
"Wiedziałam, że to ty stoisz przed drzwiami. Widziałam cię przez okno. Wejdź, mój drogi. Miło cię widzieć, mimo tego, co zrobiłeś z moim gardłem. "ONI" oczekują na górze. Wejdź. Missy również tam jest. Siedzi na kolanach Dziadka. Pewnie marzysz o filiżance herbaty."
|
 |
|