Zombiaki
by Garnek

"Zombiaki" to nowa, nie kolekcjonerska gra karciana wydawnictwa Portal. Premiera gry odbyła się 2 maja na krakowskim ConQueście. Za 29.99 zł dostajemy wszystko, co jest potrzebne do rozgrywki: 40 kart ludzi, 40 kart zombich i 5 kart do oznaczenia przecznic. Karty są kolorowe, lakierowane, bardzo porządnie wydane z ciekawymi i klimatycznymi ilustracjami.

Gra oparta jest na schemacie znanym z klasyki horroru: zombie wypełzają z cmentarza i kierowane bluźnierczym głodem ("móózg... móóózg...") prą w stronę barykady, na której bronią się niedobitki ludzi. Ludzie natomiast walą w zombiki z czego się da i modlą się by wytrwać do świtu. Taki pomysł na rozgrywkę obiecuje duże emocje i z przyjemnością stwierdziłem, że obietnicę tę spełnia.

Gracz kontrolujący zombie ma na celu przeprowadzić choć jednego umarlaka przez 5 przecznic dzielących go od barykady. Jeśli uda mu się to zanim wyciągnie kartę Świt, (ostatnią w jego talii) wygrał. Gracz reprezentujący ludzi ma do tego nie dopuścić. Tak wygląda teoria.

Teraz kilka słów o stronie technicznej, czyli o konstrukcji talii. Ponieważ jest to gra nie kolekcjonerska, zestaw kart jest ograniczony i zawsze taki sam. Umarlaki mają do dyspozycji mnóstwo Zombie, od słabiutkich po potężnego Iwana, psy i kilka atutów wpływających na ruch zombików. Karty Ludzi reprezentują strzały, serie z karabinu, napalm i ogólnie rzecz biorąc broń wszelaką. Do tego kilka innych sztuczek na chwilowe powstrzymanie napierających żywych trupów: mury, miny, wybuchające auta itd.

Teraz parę słów o tym, jak się gra. Otóż gra się rewelacyjnie! Rozegrałem już kilkadziesiąt partii z różnymi przeciwnikami, czasem grając ludźmi, czasem zombimi. Żadna ze stron nie jest faworyzowana przez reguły, każda rozgrywka jest inna i zwykle do ostatniej chwili nie można być pewnym kto wygra. Widziałem partie w których zombie w zasadzie nie ruszyły się poza piątą przecznicę i takie, w których ludziom kończyła się amunicja i bezsilnie patrzyli na zalewające ich fale umarlaków. Zasady pozwalają zarówno na rozwiązania czysto siłowe, jak i na finezyjne wielokartowe kombinacje. Oprócz decyzji na poziomie strategii całej partii jest mnóstwo taktycznej zabawy dotyczącej losów poszczególnych zombików.

Gra jest niesłychanie emocjonująca. Grając ludźmi naprawdę czuć skoki adrenaliny, kiedy zombie zbliżają się do barykady. Dowodzenie zombikami to mieszanka nadziei i rozczarowania, bo niby już, już ich mamy, a tu jednak odpierają atak. Do tego ciągły dylemat - czy strzelać i trzymać trupy na dystans, czy oszczędzać amunicję? Czy przypuścić zmasowany atak, czy oszczędnie zagrywać karty odwlekając Świt? Mnóstwo emocji.

"Zombiaki" to gra posiadająca wiele zalet: jest oparta na klimatycznym pomyśle, umiejętnie wspieranym przez ilustracje i zasady, możliwe jest bardzo wiele strategii i sposobów prowadzenia rozegrania partii, a sama rozgrywka zapewnia wiele emocji każdej ze stron. Zasady są wyważone i na tyle elastyczne, że gra nie nudzi się szybko (jak dla mnie, nie nudzi się wcale). Do tego nie jest karcianką kolekcjonerska: nie trzeba dokupywać blisterów żeby nie wypaść z obiegu, a wygrana wymaga tylko umiejętności, nie trzeba wydawać pieniędzy na zestaw super-unikatowych kart. Jedna talia dostarcza rozrywki dwóm osobom. Jest tylko jedna rzecz, którą można uznać za wadę: opisy kart znajdują się w dołączonej instrukcji, nie na nich samych. Moim zdaniem jednak ilustracje to wynagradzają, a reguły i tak pamięta się już po dwóch, trzech grach.
No, może jeszcze jedna rzecz. Zabierają mnóstwo czasu. Trudno się od nich oderwać.

W skali 5 punktowej przyznaję "Zombiakom" pełne 5 punktów i kończę zasłyszanym na ConQueście: "Zombi or not to be".

Garnek


[news] [rpg] [art] [download] [links] [autorzy]

.: Designed by Deimos :.